Warning: Creating default object from empty value in /domains/gazetalesna.pl/public_html/core/classes/router.php on line 142
Gazeta Leśna - Rodzinna firma Sokołowskich
Dodaj do ulubionych

Rodzinna firma Sokołowskich

GAZETA LEŚNA wybrała się z wizytą w okolice Brodnicy, gdzie swojego zula prowadzi Tadeusz Sokołowski

Firmę prowadzi już 25 lat, a wszystko zaczęło się od mąki, bo Tadeusz Sokołowski zaczynał jako … piekarz. Szybko jednak postanowił pracować jako robotnik leśny w Lasach Państwowych. Był to rok 1992. Trzy lata później leśne firmy usługowe zaczęto prywatyzować. Sokołowski, który nie miał wyboru założył własnego zula. Wraz z nim od początku pracuje Marek Wysocki.
Dzisiaj wspominają, że zaczynali od przysłowiowej „łopaty i ciągnika sześćdziesiątki”, a teraz pracują na maszynach, o których kiedyś mogli tylko pomarzyć.

Nie więcej, nie mniej
Zul Tadeusz Sokołowski wykonuje wszystkie zlecone roboty bez żadnych podwykonawców. W tym roku w przetargu wystartował w konsorcjum z dwoma mniejszymi firmami. – Zawsze chciałbym mieć tyle, ile mi potrzeba, nic więcej nic mniej. Pracuję na pięciu leśnictwach, znajdujących się w nadleśnictwie Brodnica i Skrwilno (RDLP w Toruniu), a do tego jest jeszcze szkółka leśna – chwali się Tadeusz. Jadąc po lesie, Sokołowski wspomina, że z jednego końca leśnictwa na drugi kraniec obszaru jego robót, ma aż 70 km! – Nie jest to blisko ale o ludzi powinienem dbać! Codziennie muszę tą odległość pokonywać kilka razy – zaznacza zulowiec.
Jak dokładnie wygląda sytuacja w tym roku? – Po przetargach oczywiście mieliśmy kontrole, czy wszystko się zgadza z wymogami Lasów Państwowych. Aktualnie mam dwudziestu ludzi na stałe umowy u mnie, a dodatkowo zatrudniam jeszcze piętnastu ludzi na umowy – zlecenie do zalesień, które już w zasadzie mam skończone. Teraz jeszcze grodzenia, za chwile przyjdzie czas na „dwójki” (czyszczenia – przyp. red.), a trzebieże i zręby zostawiam na później – z nimi zawsze się wyrobię. W roku pozyskuję ok. 30 – 40 tys. m3. Jest to dla mnie w sam raz – podsumowuje nasz rozmówca. – Największym moim problemem teraz jest brak ludzi do pracy. Sprzęt mam, ale już w tym roku zastanawiałem się, czy nie zatrudnić obcokrajowców, bo nie było zbyt wielu chętnych do pracy, wśród naszych rodaków.

(...)

To jedynie fragment tekstu. Chcesz czytać całe teksty?  Zamów prenumeratę "Nowej Gazety Leśnej"!

WIĘCEJ




Dodano 13:44 25-04-2017


  


  


  


  


  


Subskrypcja

Zostań naszym subkskrybentem a powiadomimy Cię o każdej nowości na naszej stronie.


Reklama