Dodaj do ulubionych

Rozmowy LP – zule

Z inicjatywy Polskiego Związku Pracodawców Leśnych 2 października odbyło się spotkanie w siedzibie Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.


LP reprezentowali m.in. dyrektor generalny LP Andrzej Konieczny i jego dwaj zastępcy: dyrektorzy Bogusław Piątek i Krzysztof Janeczko. Obecny był także m.in. dyrektor RDLP w Zielonej Górze Wojciech Grochala.


Ze strony PZPL byli: prezes Wojciech Wójtowicz, członkowie zarządu: Jacek Broniewicz, Marta Ucinek, Dominik Kurowiak, Lucjan Długosiewicz, a także Włodzimierz Grzebieniowski, przewodniczący Komisji Etyki PZPL oraz Rafał Jajor, dyrektor biura związku.


Podczas trwającego cztery godziny spotkania PZPL przedstawił najważniejsze, aktualne problemy stojące przed branżą usług leśnych i zaproponował sposoby ich rozwiązania.
Przedsiębiorcy leśni przekazali kierownictwu LP na piśmie swoje postulaty, a także list otwarty.


Podstawowym postulatem jest oczywiście podniesienie stawek na usługi leśne, ale zwrócono też uwagę na inne sprawy, na przykład zmiany w realizacji kontraktu wprowadzane już w trakcie jego wykonywania, co zwiększa koszty. Takie okoliczności jak m.in. zwiększenie odległości zrywkowych, ilości sortymentów, zamiana pozycji, wstrzymywanie prac z powodów inwentaryzacji, polowań powinny być, zdaniem PZPL, uwzględniane podczas trwania zamówienia, w sposób ciągły, a kanon tych zmian powinien być jasno i przejrzyście określony.


LP, zdaniem pracodawców, jako jednostka administracji publicznej powinna traktować równo wszystkich wykonawców (wszystkich równo kontrolować), a w swych wycenach uwzględniać wzrost płacy minimalnej.


Związek zwrócił także uwagę na kwestę wykonawstwa pakietów harwesterowych. Jak sama nazwa mówi pozyskanie powinno odbywać się tu przy użyciu maszyn wielooperacyjnych typu harwester, natomiast wielokrotnie zdarza się tak, iż maszyna nie jest w stanie samodzielnie wykonać całej zleconej pracy, wymagana jest pomoc pilarza, a to tworzy pozyskanie mieszane, które powoduje zwiększenie kosztów pracy dla przedsiębiorców leśnych.


Ponadto, jak zwracają uwagę przedsiębiorcy, podział na małe pakiety lub pakiety specjalistyczne powoduje zerwanie płynności prac. Nadleśnictwa nie są w stanie zapewnić ciągłości zadań zarówno z pozyskania, jak i z hodowli. Takie podziały w naturalny sposób powodują przesunięcie pracownika z umowy o pracę na umowy śmieciowe (samozatrudnienie), ponieważ nie ma możliwości zapewnienia mu nieprzerwanej pracy.


Rozwiązaniem byłoby kryterium pozacenowe w SIWZ i kreowanie tak pakietów, aby stymulowały zatrudnienie przy jednoczesnym stymulowaniu uczciwej konkurencji. Pracodawcy postulują również wpisanie do umowy zul–nadleśnictwo zasad waloryzacji umów wieloletnich  (o m.in. o inflację, wzrost minimalnego wynagrodzenia).
PZPL zwrócił również uwagę na kilka innych spraw, które utrudniają prace zulowcom. Nadleśnictwa w czasie realizacji umowy najczęściej zamieniają zręby na cięcia przygodne, a zdaniem PZPL, jeśli już zamieniać to wyłącznie na prace adekwatne pod względem pracochłonności. Inny przykład nieprawidłowości: orka w metodzie Sobańskiego zaplanowana bez pogłębiacza, co w tej metodzie, przy sadzeniu żołędzia, nie ma sensu.


Rozbijanie pakietów na mniejsze niż w latach ubiegłych oraz wprowadzanie pakietów harwesterowych powoduje, zdaniem Związku, jedynie pozorny wzrost konkurencyjności. Natomiast chowanie rozdrabniania pozostałości pozrębowych w mechaniczne godziny z zagospodarowania lasu (wycenione na ok. 100 zł/h), skutkuje pracą za pół ceny. Podobnie niekorzystne jest stosowanie do odnowień 3–4-letnimi sadzonkami stawki za sadzonki dwuletnie, z zaledwie 10% dodatkiem.


Inne przykłady nieprawidłowości: całkowite wykreślenie w części leśnictw wykonania dołów na sadzonki w odnowieniach, co skutkuje koniecznością korzystania z dołów z ubiegłych lat, których stan i lokalizacja nie są odpowiednie. Albo stosowanie stawki PCL przy usuwaniu drzew niebezpiecznych przy drogach.


W liście otwartym nawiązano do sprawy RDLP w Zielonej Górze, sprzeciwiając się wprowadzonemu tam podziałowi na pakiety hodowlane i harwesterowe. Pracodawcy przypomnieli, że sprzeciw wobec wprowadzenia takiego podziału zgłaszano już ponad rok temu, we wrześniu 2018 roku, w różnych formach. Jednak RDLP nie posłuchała tych głosów. I stało się to, co przewidywano w najgorszych scenariuszach. Do pakietów harwesterowych wystartowały firmy z całej Polski, zaniżając stawki o nie rzadko 30 proc.
Na spotkaniu Komisji Wspólnej ds. współpracy LP i zuli w RDLP w Zielonej Górze w dniu 5.06.2019 r. przedsiębiorcy leśni przedstawiali przykłady firm, które wygrały te pakiety, a potem oddały je podwykonawcom, którzy pracują przez miesiąc, bo wykonawca im nie płaci, i w to miejsce przychodzą następni. Na te argumenty dyrektor RDLP w Zielonej Górze Wojciech Grochala odpowiadał, że jego plan zaoszczędzenia pieniędzy się powiódł i będzie taki podział na pakiety stosował również w przyszłym roku. Tylko, że dodatkowo w roku 2020 zwiększy pakiety harwesterowe do około 80 proc. rocznego pozyskania w nadleśnictwach.


Lokalnym, rodzimym firmom pozostało walczyć o pakiety hodowlane, jednak kwoty, jakie przeznaczyły na ich realizację nadleśnictwa często zupełnie nie odpowiadały kosztom, jakie na realizację tych zadań muszą przeznaczyć firmy. Stąd wiele unieważnionych postępowań, spowodowanych wyższymi stawkami proponowanymi przez firmy wykonawcze. Nawet tam, gdzie firmom udało się wywalczyć wyższe stawki w pakietach hodowlanych, nie są one wstanie utrzymać się z tych pakietów. Cierpią z tego powodu pracownicy, podwykonawcy. Brak ciągłości frontu pracy powoduje przestoje, zarówno maszyn, jak i ludzi.


Eksperyment z podziałem na pakiety harwesterowe i hodowlane, jak pisze w liście otwartym Związek, wprowadził „chaos w prawidłowym funkcjonowaniu firm leśnych”, a przy długoterminowym utrzymaniu się takiego podziału, firmy mogą nie mieć szansy na przetrwanie. Jedyne rozwiązanie jakie widzą pracodawcy, to powrót do pakietów całościowych.


Jak podkreśla PZPL branża powinna się rozwijać, a takie działania LP jak: zmniejszanie wielkości pakietów w wielu nadleśnictwach w kraju, podział prac na pakiety harwesterowe i hodowlane, rezygnacja z wielu wymogów stawianych wykonawcom, prowadzi do zahamowania rozwoju firm, albo wręcz do ich upadku.


Wzajemne relacje również często nie są najlepsze. Przedsiębiorcy są zdaniem PZPL traktowani lekceważąco. W liście przypomniano, że na czerwcowym spotkaniu w RDLP w Zielonej Górze dyrektor Grochala nazwał pracowników firm leśnych „cieciami”, co zostało bardzo źle odebrane w branży.


Od redakcji: tekst jest skrótem dwóch listów przekazanych przez Polski Związek Pracodawców Leśnych dyrektorowi generalnemu LP podczas spotkania 2 października. Pełna treść listów na: FIRMYLESNE.pl oraz pzpl.org.pl.




Dodano 10:40 23-10-2019


  


  


  


  


  


Subskrypcja

Zostań naszym subkskrybentem a powiadomimy Cię o każdej nowości na naszej stronie.


Reklama