Trdune drzewo

Zakłady usług leśnych powinny odmawiać wycięcia drzew niebezpiecznych, jeśli wymagają one kompetencji firm arborystycznych.
Obserwowane są coraz częstsze zgłoszenia drzew niebezpiecznych, być może dlatego, że wzrasta wrażliwość leśników na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, jak i też właściciele prywatnych posesji zgłaszają przypadki pochylonych drzew na swoją własność. Pytanie kto ma takie martwe drzewo z widoczną zgnilizną usunąć?
Z punktu widzenia zapisów umowy, zul nie może odmówić podpisania zlecenia usunięcia niebezpiecznego drzewa. Zapisy standardu prac leśnych przewidują godziny na wykonywanie takich prac. Zrozumiała jest też sytuacja, gdy wycięcia takich drzew należy dokonać w ramach planowanego zabiegu. Pochylone drzewo w trzebieży późnej lub na zrębie jest czymś absolutnie normalnym, a wręcz codziennym. Nawet obowiązująca instrukcja Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w leśnictwie opisuje, że w pierwszej kolejności na zrębie wycinamy drzewa niebezpieczne – tym samym zwiększamy bezpieczeństwo.
W każdym razie drzewa niebezpieczne wycinane w ramach zabiegu są czymś zupełnie normalnym. Wątpliwości pojawiają się przede wszystkim wtedy gdy trudne drzewo może uszkodzić nie tylko drzewa rosnące obok, ale przede wszystkim czyjeś mienie. Obalenie drzewa trudnego w drzewostanie jest zdecydowanie łatwiejszą sztuką niż tego w przestrzeni publicznej np. przy drodze.
Trzeba wziąć pod uwagę, że martwe, często pochylone drzewo wymaga specjalistycznych umiejętności, które są raczej w kompetencjach firm arborystycznych. Przemawia za tym zarówno technologia i doświadczenie niezbędne do ich wykonania, jak i sama specyfika tej branży.
(...)
To jedynie fragment tekstu. Chcesz czytać całe teksty? Zamów prenumeratę "Nowej Gazety Leśnej"!
WIĘCEJ
Dodano 15:48 27-11-2025








